fot. Joanna Siercha i Andrzej T. Żak

swoją drogą dwoje gustów...

kometarzami opatrzyła Sabina Czupryńska

| sierszanki niewesołe|żaka notatki z mazur |

 

...swoją drogą Dwoje Gustów, czyli:

JOANNA SIERCHA

przez niektórych zwana Sierszanką. Architekt pogniewany na architekturę, fotografik szukający ludzi, absolwentka Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej i laureatka pewnego konkursu. Współpracownik Teatru Miejskiego im. W. Gombrowicza w Gdyni. Pracowity leń, niereformowalny wolny strzelec z awersją do stałych godzin pracy i urzędów, przywiązuje niezwykłą wagę do pewnego czerwonego auta wbrew wszystkim i wszystkiemu łącznie z wyżej wymienionym, które za wszelką cenę stara się ją do siebie zniechęcić. Od lat bezskutecznie. Histerycznie wręcz obawia się utraty najważniejszego narzędzia pracy - wzroku, więc o oczy dba. Po dłuższej chwili zastanowienia dochodzi do wniosku, że fotografia nie służy do tego by o niej mówić czy pisać. nie-wesołe. to cykl dla niej nietypowy, bo bez "żywego ducha", czyli nieludzki...(?) Chociaż. może usłyszycie w nim uśpione śmiechy dzieci...

oraz

ANDRZEJ T. ŻAK

Zawód: aktor. Przyznaje, że aktorstwo to jego największy zawód życiowy... większy od zawodów miłosnych. Zdjęcia robi od dziewiątego roku życia. Fotografia to dla niego... dreszcz... Na urlopie lubi wstawać bardzo rano (np. 3.30), myje się, ubiera, bierze aparat i wychodzi, ale może pojechać na pole, stać tam przez parę godzin i nawet nie wyjąć tego aparatu z torby. Zapamiętuje każdy kawałek krajobrazu, choć nie sądzi, że ma pamięć fotograficzną i - uwielbia aparaty analogowe, cyfrowe - jego zdaniem - są złodziejem czasu. Swoje zapiski z Mazur prowadzi regularnie od wielu lat, siada w fotelu i patrzy i patrzy i patrzy... woli fotografować ptaki niż ludzi, bo żaden z nich mu jeszcze nie powiedział: "ja tak nie wyglądam"...

 

Joanna i Andrzej,
czyli... swoją drogą Dwoje Gustów powołali do życia Doświadczalną hodowlę piranii zimnolubnych, bo:

Ona: ... ciągle się kłócimy

On: ... ona jest architektem, a ja aktorem

Ona: ... razem jest raźniej... czy się osiąga sukces...

On: ... czy zdobywa porażkę...

Ona: ... a jak tak sobie chodzimy i robimy te zdjęcia, to ze sobą w ogóle nie gadamy...

On: ... i wtedy się nie kłócimy...

do góry

 

Sierszanki niewesołe...

niewesołe... widok
nie - wesołe miasteczko było tu od zawsze.

niewesołe... widok
Najstarsi mieszkańcy przypuszczali nawet, że było tu jeszcze wcześniej.

Niektórzy pamiętali doskonale,
że kiedy przybyli tu dźwigając jutowe worki i tekturowe walizki
- zastali właśnie to... nie - wesołe miasteczko

niewesołe... widok
niewesołe... widok

W półcieniu i w półdrżeniu nie-wesołego miasteczka
mieszka także karuzela,
w której szeleście - jeśli się dobrze nachylić -
można usłyszeć zaklęte śmiechy dzieci...

niewesołe... widok
Zwierzęta z karuzeli
przez lata i zimy przyglądały się,
jak mijający je mieszkańcy sadzą pierwsze drzewa,
pieką pierwsze chleby, śpiewają pierwsze kolędy,
posyłają pierwsze dzieci do szkoły

niewesołe... widok
niewesołe... widok
Konie uśpione,
uwięzione pod kołdrą śniegu i prętami niedostępu
śniły o ciepłych promieniach słonecznych,
o małych rączkach i rumianych policzkach
tulących się do lśniących szyi

niewesołe... widok
niewesołe... widok
Dokąd biegły i do kogo się uśmiechały
zapamiętane w swojej barwie,
skazane na siebie, "dumne i blade"
samopodziwiające się i samonienawiedzące się - trzy ko...

niewesołe... widok
niewesołe... widok
Diabelski młyn
miał nieograniczoną cierpliwość i wieczną gotowość
- byle tylko móc się zakręcić, zaskrzypieć, zakołysać, zabłękitnieć, zaistnieć...

 

do góry

 

Żaka notatki z Mazur

 

Być może niekompletna lista nierealnych przedmiotów,

które Andrzej T. Żak pozostawił był (gdzie? kiedy?) podążając za... białym psem:

 

niewesołe... widok

niewesołe... widok

wszystkie przedmioty
i odbicia twarzy
spoczywające na dnie jeziora
między drewnianym pomostem
a wodorostami

 

niewesołe... widok

niewesołe... widok

niewesołe... widok

trochę śmieszny, trochę straszny
fragment nietajemniczej historii
wydrukowany na dwóch stronach otwartej właśnie książki
i wysłuchany przez sennego białego psa...

 

niewesołe... widok

woń niefrancuskich perfum
uwięziona między zmęczonym blatem
a przysuniętym doń oparciem krzesła

 

niewesołe... widok

młynek,
a w nim
trzy ziarenka kawy pistacjowej,
w tym jedno zmielone do połowy

 

niewesołe... widok

odcisk dłoni
na puszystej sierści bezczelnego kota,
który wyleguje się jednocześnie
to tu to tam...

 

niewesołe... widok

lusterko dwustronne
(z jednej strony odbijające obraz rzeczywisty,
z drugiej powiększony),
które wpadło do jeziora
i odbiło w rozmiarze rzeczywistym
opadającą mgłę

 

niewesołe... widok

a miasteczko i tak było wszędzie... (js)

 

niewesołe... widok
(...)

 

do góry